poniedziałek, 9 grudnia 2013

MONACO.


Księstwo Monako

Dla mnie Monako jest miastem życia, słońca i energii. Mimo swojej powierzchni (drugie najmniejsze, niezależne państwo po Watykanie) rozwija się, tętni życiem i co roku przyciąga miliony turystów. Monako położone jest w Europie Południowej nad Morzem Śródziemnym  w obrębie Riwiery francuskiej. Sama byłam w tym miejscu już trzy razy i mam zamiar wrócić do niego choćby na chwile. W szczególności w zimę, kiedy za oknem mróz, a ja nie marzę o niczym innym jak tylko o tym, żeby nie wychodzić spod koca. Wspominam wtedy chwile spędzone w tym miejscu - było ekscytująco! Monako uważane jest za miasto ekskluzywne, w porcie zatrzymują się wielkie jachty z bardzo bogatymi pasażerami, większość hoteli gustuje właśnie w takich klientach, w szczególności w obrębie portu i kasyna w Monte Carlo. Monte Carlo to świat drogich samochodów i markowych sklepów takich jak Chanel, Dor etc.  Na obrzeżach znajdziemy restauracje, sklepy, bary gdzie nie jest wcale drogo, a można spędzić czas nie wydając zawartości całego portfela. Trzeba szukać! Miasto jest małe więc nie ma problemu, żeby przejść je w krótkim czasie. Ja uwielbiam spacerować ulicami tego miasta, nie spiesząc się nigdzie i chłonąc każdy promień słońca, każdy powiew ciepłego wiatru. Zobaczcie sami.....






Kasyno w Monte Carlo.






Port w Monte Carlo nocą.



Katedra Św. Mikołaja w Monaco.









Pałac księcia Monako.

































KRÓTKO I NA TEMAT : "PAPERMAN"

Krótkometrażowy film nagrodzony Oskarem w 2013 roku za Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany. Animacja w reżyserii Johna Kahrsa skradła również moje serce (i myślę, że nie tylko moje). Nie będę spamować Wam fabułą bo uważam to za bezsensowne. Historia miłosna zamykająca się w sześciu minutach, krótka, przejmująca, nieprzesadzona, ale bardzo "słodka", ciepła, miła. Polecam do obejrzenia w wolnej chwili, na pewno nie będzie to strata czasu. 



sobota, 7 grudnia 2013

Dobre początki, słodkie końce..



UDAŁO SIĘ! Ostatnio żyję w swoim świecie, nie interesując się nawet tym, że na mogłam zamarznąć na dziś na przystanku czekając na autobus. Ale dzisiaj nie o pogodzie. Mimo tego chłodu i ogólnie nieciekawego samopoczucia lubię tą porę roku - dzięki zwrotom akcji i zbiegów okoliczności. Udało mi się dotrwać do punktu kulminacyjnego w pewnym przedsięwzięciu. Związanym z miejscem, które pisało specyficzne historie, w niesprzyjających okolicznościach. Podjęcie takiego kroku było dla mnie nie lada wyzwaniem, stresem, wysiłkiem psychicznym i fizycznym ; sprawiło, że doszłam do pewnych konkluzji. Wiem co chce zrobić ze swoim życiem i próba, którą udało mi się przetrwać odkryła przeze mną możliwość, że jestem w stanie osiągnąć to o czym marzę. Czas pokazał kto jest kim, co jest prawdą a co nie.  "I jak tu nie być optymistą, gdy moi wrogowie okazali się takimi świniami jak przewidywałem." Nawet nie wiem jak mogę podziękować ludziom, którzy byli ze mną przez cały ten czas i którzy są nadal, niezłomnie starając się ogarnąć moją osobę ;). Nieuniknione jest to, że ta zima będzie niesamowita!








ZAKOPANE





































KRÓTKO I NA TEMAT : "PŁYNĄCE WIEŻOWCE"



Już dawno myślałam, żeby pisać coś w stylu "widział, byłam, oceniam". Dzisiaj pod lupą film kontrowersyjny (zwłaszcza w Polsce!), niekonwencjonalny, przełamujący granice. Zaraz dostanie mi się ostro od homofobów, aczkolwiek uważam, że temat homoseksualizmu poruszony w polskim alternatywnym kinie był bardzo fajnym pomysłem. Byłam ciekawa reakcji polaków na coś takiego ; mojej własnej reakcji. Po przerobieniu Brokeback Mountain byłam ciekawa polskiego kontr ataku. Jak więc oceniam ten film? Mam mieszane odczucia - w pewnych momentach byłam zestresowana, wciągnięta w fabułę. W innych byłam poirytowana brakiem realności sytuacji, przeciążeniem emocji w danym momencie, przeciągania scen. Uważam, że gra aktorska głównych bohaterów jest godna podziwu (nie wspominając już o cudownej i niezastąpionej Katarzynie Herman.). Film dobry, ale nie za dobry, pośredni. Staniki nie latały, ale przebłyski fenomenu dało się odczuć. Mimo wszystko uważam, że warto zobaczyć i samemu ocenić (opinie są podzielone.).