sobota, 12 października 2013

Sunny autumn days and long evenings.


 Bardzo lubię jesień, choć jest to dość niespotykane. Ja jednak dostrzegam w niej pewien urok. Złote liście, parki oświetlone delikatną łuną światła.... . Najgorsze jest to, że jesień działa na mnie rozleniwiająco i nawet nie mogę z tego skorzystam! Zauważyłam, że ludzie są coraz bardziej zabiegani, nie mają czasu dla siebie, dla przyjaciół, na swoje pasje, wszędzie biegną - nawet na ulicy (bo przecież im szybciej chodzisz tym dłużej żyjesz cyt. Wiedza bezużyteczna). A co jest najgorsze ; takie bieganie jest nieuniknione! Mam tyle energii, która jest nierozładowana najchętniej obiegłabym całą warszawę za jednym razem, ale poświęcam jeden dzień w tygodniu, gdzie nie wychodzę z domu (chyba, że pobiegać!), piję hektolitry zielonej herbaty, jem czekoladę gorzką 70% ze skórką z pomarańczy (wcale jej nie lubię, ale taka zwykle jest w domu), nadrabiam zaległości serialowe, filmowe, książkowe i biorę długą kąpiel przy świecach. Jesień jest moim zdaniem najbardziej zwariowanym czasem bo z jednej strony chcemy się bawić a z drugiej leżeć i nic nie robić.... . 


Jesień to czas dla romantyków, filozofów, pisarzy.... . Zaczynamy zadawać sobie pytanie kim jesteśmy w otaczającym nas świecie, co chcemy robić, co kochamy. Sens. Może tej jesieni to ja z pośród miliardów ludzi znajdę odpowiedź na nurtujące mnie pytania ; a może nie? Czasami myślę, że w tym biegu gubię coś ważnego, że już nie traktuje niektórych spraw tak na serio, że widzę zamglone powierzchnie zamiast wyraźnych konturów. Czy to jest możliwe, żeby Twój pogląd różnił się tak diametralnie, od poglądów społeczeństwa? Czy inność znaczy bycie gorszym? Czy świat nadal widzi oryginalność przez zasłonę strachu?


Na koniec dla Was kilka cytatów, które ostatnio obiły mi się o uszy i są bardzo moim zdaniem bardzo, bardzo życiowe:

"Każdy następny związek jest taki sam. Po co przechodzić przez to samo jeszcze raz? Znowu te tańce godowe. A później znów kryzys, masakra. Nie wierzę w związki, w których zawsze jest idealnie.
Skoro my sami nie wiemy o sobie wszystkiego, to jak możemy mieć wiedzę o drugiej osobie? Ja bym chciał poznać kobietę, z którą jestem, a to nie jest proces obliczony na pięć, dziesięć czy piętnaście lat. A skoro odbijam się w niej jak w lustrze, to poznając ją, poznaję siebie. Chciałbym uczynić relację z nią możliwie najbardziej pełną, czerpać z niej maksymalnie dużo wiedzy o sobie. Gdybym zmieniał partnerki, nigdy bym tego nie osiągnął, bo przerabiałbym tę samą lekcję i dochodził do tego samego punktu. Mam poczucie, że im głębiej wchodzimy w kogoś, tym głębiej wchodzimy w siebie, więc to interesujące, że ta konfrontacja działa pozytywnie na jedną i na drugą stronę." Robert Więckiewicz 


"Nie umiem, nienawidzę się rozstawać. Z nikim i z niczym, co niechcący pokochałem." Mariusz Ziomecki

"Serce miałem jakby wszędzie naraz." Vladimir Nabokov 

"- Wychodzę - oznajmiam. - W razie czego wiecie, gdzie rosnę. Jestem zajęty, muszę zrzucić liście. Jesień, rozumiecie. Pełne gałęzie roboty." Jarosław Grzędowicz


Na dole kilka zdjęć mojego autorstwa. Może nie do końca tak jesiennie, ale już niedługo więcej liści i więcej zdjęć :)




Na dobranoc najlepsza piosenka (jak dla mnie) na dzisiejszą noc :)

My passion.


Tylko nie mówcie mi, że w całym swoim życiu nie przeczytaliście żadnej książki (oczywiście oprócz lektur). Czytanie nie jest tak łatwe jak oglądanie filmów i seriali (które też lubię) bo nie mamy podanego wszystkiego na tacy. Przeczytanie książki wymaga zaangażowania, czasu (bo nie da się przeczytać wielkiego tomu w 2h). Czytając przywiązujemy się do bohaterów, utożsamiamy się z nimi (np. ja mam tak często), wchodzimy całym swoim umysłem w ich historie. Mam podać plusy czytania? Każdy przecież je zna : rozwijają wyobraźnie, poprzez czytanie książek w dużych ilościach rozwijamy nasz umysł, poprawniej piszemy i w lepszym stylu. Dzięki książkom możemy odwiedzać różne miejsca, spotykać ciekawych ludzi, a nawet podróżować w czasie nie ruszając się z łóżka. Mam nadzieję, że choć trochę Was przekonałam :)









Chciałabym Wam polecić książki, które bardzo mi się spodobały. Na pewno nie dam rady przedstawić wszystkich bardzo dobrych książek, które przeczytałam przez całe życie, ale może uda mi się wybrać kilka ulubionych. Choć przez moją 'profesje' teraz częściej sięgam po newsweeka niż po którąś z nich, moje serce nadal jest z nimi :)

1. Liza Klaussmann - Tygrysy w kolorze czerwieni
2. Jakub Żulczyk - Zrób mi jakąś krzywdę
3. Carlos Ruiz Zafon - Gra Anioła
4. Paullina Simons - Jeździec Miedziany

5.  Marcin Szygielski - Bierki

6. Lew Tołstoj - Anna Karenina
7. Siergiej Łukjanienko - Brudnopis
8. Paullina Simons - Droga do Raju
9. Elizabth Gilbert - Jedz, Módl się, Kochaj

  
10. J.K Rowling - Trafny Wybór
Chciałabym Wam polecić zobaczenie najcudowniejszego przedstawienia na którym byłam (pomijając musical Metro oczywiście), które grane jest w teatrze kwadrat : Berek czyli upiór w moherze. Scenariusz napisany jest na podstawie książki M. Szczygielskiego o tym samym tytule. Mimo iż przedstawienie wystawiane jest już od kilku lat, nadal jest bardzo oblegane. Gorąco polecam każdemu! :)



piątek, 4 października 2013

Seriously?



Takie przemyślenia "pseudo artystki" - a więc zapewne mnie :) Dzisiejszy post będzie krótki, aczkolwiek bardzo, ale to bardzo chciałam go napisać. Nie zacznę od cudownej godziny W, bo mamy już trzecią a mimo iż dopiero zaczynam studia w przeciwieństwie do niektórych polityków znam wartość wydarzeń takich jak Powstanie Warszawskie i nie będzie używać wyżej wspomnianej litery do zwrócenia na siebie uwagi. Chcę poruszyć temat, który jakoś ostatnio mnie poruszył. A mianowicie (chyba już o tym pisałam) ocenianiu ludzi, obgadywaniu ich za ich plecami nie wiedząc o nich nic. Bo tak na prawdę nigdy do końca nie wiemy jaki jest drugi człowiek, przez co przeszedł, co dokładnie czuje i jakie emocje przeżywa. O tym mogą dyskutować psycholodzy, więc nie rozwodzę się nad tym dalej. Ludzie popełniają błędy, które mają mniejszy lub większy wpływ na ich dalsze życie. Tylko nikt nie próbuje postawić się na miejscu tych osób! Taką mamy naszą Polską mentalność - oceniamy bez głębszego zastanowienia, po pozorach, żeby samemu pokazać, że jesteśmy lepsi. Wybaczcie, ale jeżeli w taki sposób chcecie podwyższyć sobie ego - współczuję. Jeśli na prawdę coś osiągniecie pogratuluję, ale spotkałam się z pewnymi sytuacjami gdzie plotka nie była już tylko plotką tylko historią pisania przez wielkie P. A nie była to historia tylko "pieprzenie". Rada więc - jak coś Wam nie pasuje mówcie wprost (przecież cenimy sobie szczerość) - jeśli ktoś mnie szczerze zapyta - szczerze odpowiem :) Nie jestem zwolenniczką polityki, ale niestety muszę użyć porównania do niej. Polityka jest oparta na manipulacji narodem (NIESTETY!). Im lepszymi jesteśmy manipulatorami to wygrywamy im lepiej kreujemy plotkę tym więcej osób jest w stanie w nią uwierzyć. Dlatego jak ktoś popełni błąd to najlepiej wyjedzie do innego kraju, ponieważ będzie skończony przez plotkę. Bo teraz liczy się ten kto plotkuję, a ten o którym tworzą się historie (te nie prawdziwe) będzie przegranym. Czy w dzisiejszym świecie istnieją jeszcze jakieś ideały? Czy ja, czy wy je jeszcze macie? To nie jest historia stricte o mnie więc ten rozbudowany wątek też pominę. Zostawiam Was z tym pytaniem na które sami musicie udzielić odpowiedzi.

Na  koniec życzę wam cudownej nocy i polecam genialny album polskiego zespołu SORRY BOYS. Rozgrzewa w długie jesienne wieczory i noce :)


PS. Zapomniałam o sprostowaniu :) "Człowiek odważny to ten, który nie boi się odejść od rzeczy i ludzi, którzy go wyniszczają, nie dają szczęścia i poczucia spełnienia". Mimo pomówień jestem ostatnio wybitnie szczęśliwą osobą, bo odeszłam od czegoś co mnie niszczy i stałam się na nowo sobą kilka miesięcy temu :) 


Dodatkowo chciałabym wszystkim polecić uczelnie UKSW. Może to moje subiektywne zdanie, ale ja uważam (pomimo niewielkich niedociągnięć), że jest na prawdę dobra! Taki ludzi i co niektórych wykładowców nie mogłam sobie nawet wymarzyć :)  Niedługo ukarze się pewien projekt, który jest dopiero w planach, dlatego nie mogę powiedzieć nic więcej. Jako przyszli dziennikarze zapewnimy Wam mnóstwo emocji, płaczu i śmiechu :) Więcej informacji już niedługo również na moim blogu. 

wtorek, 1 października 2013

O modzie lekko i na temat.

Jesienią moda na ulicach Warszawy kwitnie, dlatego zdecydowałam się napisać co nieco o ciuchach. Jesienią ubieramy się na tak zwaną cebulkę dlatego nietrudno jest wymyślać nam coraz to nowe stylizacje. Ja jestem wierna sukienkom i spódnicom (na każdą porę roku) i wielkim swetrom! Ale w tym roku zaszalałam i podążam za modą w moim ulubionym stylu - retro. W tym sezonie króluje kolor bordowy - ja też skusiłam się na buty i torebkę w tym kolorze i nie żałuję! Na zdjęciach znajdziecie jesienne outfity, które bardzo mi się spodobały :) Niestety zaczął się rok akademicki i nie zdążyłam się zająć sfotografowaniem stylizacji osobiście, ale mam nadzieję, że w czasie weekendu to nadrobię :) Zmiany? Wielkie! Studia to coś cudownego, oczywiście jak się spotka genialnych ludzi z poczuciem humoru (ja spotkałam :) ). Wygląda na to, że coś się w życiu może człowiekowi udać! Jesień i "ciężka" pogoda nie zniszczy mi cudownego humoru.

Autumn fashion on the streets of Warsaw blooms, so I decided to write a bit about the clothes. Autumn dress up the so-called onion because it is easy to invent us more and more new designs. I am faithful dresses and skirts (at any time of the year) and a big sweaters ! But this year pushed the boat out and I follow the fashion of my favorite style - retro. This season dominated by the color burgundy - I am also tempted to shoes and bag in this color and do not regret it!


Retro słodkości! Ja się zakochałam. Stylizacja jest prosta. Oryginalności dodają jej ciekawe skarpetki i okulary. Z chęcią wypróbuję jej tej jesieni. Jeśli jest zimno skarpetki można zastąpić rajstopami a na sukienkę zarzucić jesienny płaszcz. 

Dżinsy typu boyfriend, sweter oversize a do tego brązowe sznurowane buty - czyli recepta na kolejną ciekawą jesienną stylizację. Zmieniać sweter i dżinsy - przetrwać całą jesień :)
I mamy moją ukochaną sukienkę. Kto powiedział, że pastele nie są jesienne? Wystarczą karmelowe czy brązowe dodatki i mamy stylizację idealną. Ja jednak zmieniłabym sukienkę na pastelowo różową, ale co kto woli.


Zara zawsze jest przygotowania z serii kurtek i płaszczy zimowych. Ja jestem im wierna, a ta dwójka jest moim zdaniem bez konkorencyjna.

Ostatnia stylizacja jest bardzo bardzo basic. Czarne rurki, zwykły biały t-shirt, czerń i biel. Szyku i oryginalności nadaje ciekawie skrojony płaszcz. Zdecydowana klasyka a zarazem HIT!!!


Na koniec dla Was troszkę Arctic Monkeys. Ostatnio mam ogromną fazę na tą piosenkę (innym też się to przejawiam) i mogę jej słuchać non stop, zapętlenie. Gorąco zachęcam :)