A żeby nie było nudno, filozoficznie, patetycznie dziś dla Was JA, trochę bardziej energiczna! Jako studentka pierwszego roku, jestem nawet zobowiązana korzystać z życia studenckiego i co tu dużo mówić.... imprezowania! Sama się sobie dziwię, że po tych kilku miesiącach (łącznie w wakacjami) niektóre miejsca w Warszawie w ogóle mi się nie znudziły (a do niektórych nie weszłabym drugi raz!). I o tym dzisiaj krótko i na temat - o warszawskich pubach. Miałam zrobić jednego posta w połączeniu z opisem warszawy klubowej, aczkolwiek byłoby tego po prostu za dużo. Moja ocena jest oczywiście subiektywna, bo każdy ma inne gusta muzyczne (chyba najbardziej istotne), lubuje się w różnych klimatach i wystrojach! Ale odwiedzajcie i przekonajcie się sami czy mam choć troszeczkę racji czy nie ;)
1. SHOT BAR MAKULATURA
Jeden z moich ulubionych pubów w Warszawie, choć nie jest to miejsce w którym można spokojnie porozmawiać. Makulatura zachęca wspaniałą lokalizacją (na tyłach Chmielnej), tanimi shotami (3zł), przyjemną atmosferą, możliwością płatności kartą (od 10 złotych). Lokal jest otwarty każdego dnia do 3.00 w nocy, więc nie musimy obawiać się, że zaraz będziemy musieli wychodzić. Polecam "na szybko" albo w większej grupie znajomych, ponieważ wieczorami około 23 (głównie w weekendy) bywa bardzo głośno i tłoczno ( nie ma jednak problemu ze znalezieniem stolika).
2. ZAKĄTEK
Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć kolejną fajną miejscówkę. Zakątek jest oddalony od Makulatury o niecałe 100 m. Atmosfera jest tam bardziej kameralna, szefem jest przesympatyczny trochę grubszy pan (więc nawet jak ktoś Cię potrąci i upuścisz piwo, drugie dostaniesz na free!). Lokal otwarty do godziny 2.00 każdego dnia, kartą można płacić od 20 zł. Polecam w tygodniu orientować się w promocjach. Jedzenia tutaj nie znajdziecie, co najwyżej paluszki czy chipsy. Polecam do posiedzenia i pogadania ze znajomymi ; muzyka klimatyczna (rock, pop, jazz ze starych lat).
3. W OPARACH ABSURDU
Ząbkowska, 3 minuty od dworca wileńskiego. Piętrowy lokal, zrobiony w klimacie retro, z dużymi oknami na całą ścianę. Wybrałam się tam na meeting ze znajomymi i byłam mile zaskoczona. Przemili barmani, którzy doradzą Ci w wyborze piwa (a jest tego sporo) czy drinka (nie są wcale drogie!). Kartą można płacić bez limitu, dostępne jest jedzenie - mi rzuciły się w oczy pierogi, oraz nachosy (próbowałam i polecam). Pub posiada palarnie, ale mimo wszystko zachęcam do wychodzenia na zewnątrz. W pubie bywają występy na żywo. Lokal jest czynny do godziny 2.00 każdego dnia. Jeśli chcecie przyjść większą grupą radzę zarezerwować wcześniej stolik. Bardzo miło wspominam wizyty w tym pubie i wszystkim gorąco polecam!
4. PO DRUGIEJ STONIE LUSTRA
Kolejny lokal na Pradze Północ. Mieści się przy ulicy Jagielońskiej i można go łatwo przegapić, ponieważ na zewnątrz nie wyróżnia się zupełnie niczym. Dopiero kiedy otworzymy drzwi i zejdziemy na dół poczujemy klimat lokalu. Przyciemniane światła, kanapy oraz oddzielne stoliki, jedna ze ścian wyłożona kapslami od piwa. Lokal serwuje piwo lane, drinki oraz na prawdę ogromny wybór piw butelkowanych (nie dostępnych w zwykłych sklepach!). Minusem jest to, że nie można płacić kartą, co dla niektórych jest bardzo uciążliwe. W pubie grają muzykę rockową (głównie) i jest stosunkowo cicho, dlatego można spokojnie rozmawiać nie zdzierając sobie strun głosowych. W tej niepozornej miejscówce odbywają się występy na żywo, możemy spotkać się różnymi promocjami (dlatego warto śledzić lokal na fejsie!).
5. PAWILONY NA TYŁACH NOWEGO ŚWIATU
Nie będę pisać o każdej knajpie, która znajduje się w obrębie pawilonów. Każdy lokal jest inny (nowoczesny, retro, glam rock). Jest to zestawienie małych knajpek koło siebie, więc możecie śmiało zmieniać je przez całą noc. W większości z nich można płacić kartą, a jeśli nie to 100m dalej jest bankomat. W pawilonach znajduje się knajpa z chińskim jedzeniem jeżeli bylibyście głodni. Polecam przejść się w to miejsce, ponieważ każdy znajdzie tam coś dla siebie i na pewno nie będziecie się nudzić.
6. PUB BOLEK
Zamiłowanie to tego miejsca przyszło niespodziewanie i silnie. Nie dość, że można dobrze zjeść i wypić to jedną z atrakcji jest moje ukochane karaoke. Od kiedy byłam tam pierwszy raz i to przypadkiem (siedząc w parku i słysząc muzykę!), odwiedziłam to miejsce jeszcze 3 razy. Wybór piosenek jest bardzo duży, niestety trzeba poczekać jakieś 30 min na swoją kolejkę (w zależności od ilości osób!). Piwo w cenie standardowej 10 zł (ale nie można płacić kartą!), jedzenie od żeberek po pizze w przystępnych cenach. Szybka obsługa. Nic dodać nic ująć.
Jest to kilka miejsc, które polecam najbardziej, z mojego doświadczenia są na prawdę ciekawe i jeszcze się na nich nie zawiodłam. W następnym poście KLUBY. Będzie zabawnie, miłego dnia :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz