środa, 7 sierpnia 2013

Trochę z GOTOWANIA!

W związku z tym, że ostatnio jestem troszeczkę chora czas zajmuje mi czytanie cudownej auto-biografii Grabaża (http://www.empik.com/gosciu-auto-bio-grabaz-grabaz-grabowski-krzysztof-gajda-krzysztof,prod58693549,ksiazka-p) wykonawcy Strachów na Lachy, pisaniem i dawno już zapomnianym gotowaniem. Dzisiaj zrobiłam zupę cebulową (pierwszy raz w życiu!), ponieważ tak bardzo zasmakowała mi, kiedy zrobiła ją moja koleżanka. Postanowiłam więc spróbować własnych sił. Przepis moim zdaniem jej banalnie prosty i robi ją się stosunkowo szybko (20-25 minut.) Mam nadzieję, że wypróbujecie i nie pożałujecie :*

In view of the fact that the last time I was a little sick, I'm spending my time a reading auto-biographies of  Grabaż the singer Strachy na Lachy, writing and cooking. Today I made onion soup (the first time in my life!), Because it really tasted me when my friend did it when I was in her house. So I decided to try my hand in it. The recipe in my opinion it very easy and makes it relatively quickly (20-25 minutes.) Hopefully experiment upon and you will not regret: *
 
+ 1 l wywaru z 2-3 kostek rosołowych
+ 4 duże cebule
+ połowa kostki startego sera żółtego
+ 200 ml białego wytrawnego wina
+ 3 łyżki masła lub ewentualnie margaryny
+ 4 łyżki oleju 
+ sól, pieprz, ewentualnie przyprawy: koperek, tymianek, pietruszka.
+ grzanki, suchary/ czerstwe bułki
 
+ 1 liter of broth with 2-3 cubes of broth
+ 4 large onions 
+ plus half the grated cheese cubes
+ 200 ml dry white wine
+ 3 tablespoons butter or margarine or
+ 4 tablespoons oil
+ Salt, pepper, or spices: dill, thyme, parsley.
+ Toast, biscuits / stale bread
 
A więc zaczynamy gotowanie. Wszystkie składniki od razu wyłożyłam na kuchenny blat, żebym później nie musiała ich szukać w trakcie gotowanie. Wszystko czego potrzebujecie macie wypisane w punktach na górze.
Na zdjęciu widać 5 cebul, ja w końcu użyłam 4 i pół. Uważam, że to wystarczająca ilość. Cebule kroimy na cienkie plastry. Mogą was szczypać oczy (nawet bardzo) dlatego radzę założyć okulary, które ochronią oczy.
Cebule podsmażamy na oliwie i oleju aż zarumieni się na złocisty kolor (będzie to bardzo dobrze widać, tylko trzeba uważać, żeby jej nie przypalić!).
W trakcie starłam ser, żeby później nie tracić na to czasu, ale możecie to przecież zrobić w każdym momencie :)


Kiedy cebulka się zarumieni wlewamy na patelnie 200 ml białego wytrawnego wina (ja kupiłam jakieś portugalskie, ale myślę, że akurat tutaj dobre będzie każde białe wytrawne wino).
W tym czasie robimy bulion - 3 kostki rosołowe na 1l wody.
Wino z cebuli musi prawie całkowicie wyparować - musi być lekko wilgotna i nasiąknięta. Po tym przelewamy cebule w garnka i dodajemy do niej bulion oraz przyprawy.
Wszystko musimy zmiksować w robocie kuchennym. I to już prawie koniec naszej pracy.
Jestem leniwa, więc kupiłam gotowe grzanki i obtoczyłam je w oliwie z przyprawami (bazylia, oregano, pieprz ziołowy).
Na koniec dosypuję sera i wszystko dokładnie mieszam drewnianą łyżką.

 Zupę nalewamy do miseczek i wrzucamy grzanki - i gotowe. Tak jak pisałam proste i smaczne (nikt się jeszcze nie zatruł - a może to kwestia czasu?). SMACZNEGO! :)))

Na koniec wakacyjnie wrzucam dla was, chyba moją ulubioną piosenkę Taylor Swift ( nie słucham jej na codzień). Tą piosenkę polubiłam ze względu na teledysk i przesłanie ;) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz