To lato w moim wykonaniu to jeden wielki festiwalowy sezon. Był już Opener, Jarocin, Woodstock, jeszcze tylko Coke Live i Męskie Granie a wszystko będzie załatwione. Może wydawać się to dziwne i monotonne - jeżdżenie w różne miejsca, żeby słuchać muzyki. Jednak nie tak to postrzegam. Są to niesamowite chwilę, niezapomniane, ponieważ młodość ma się tylko jedną. Mimo lekkich końcowych komplikacji niczego nie żałuję! Woodstock widzimy się za rok - a ja chciałabym pokazać wam to co widziałam. Tym razem bez filmików, ponieważ jakoś słaba, telefon nienaładowany (KOCHAM ZNALAZCĘ MOJEGO TELEFONY, KTÓRY WRÓCIŁ CAŁY I ZDROWY W MOJE RĄCZKI.)
This summer in my way is one big festival season. There was Opener, Jarocin, Woodstock, just a Coke Live and Męskie Granie and everything will come to an end. It may seem strange and monotonous - riding in different places to listen to music. But not that it's a perception. There is an incredible moment, unforgettable, because youth is the only one in life. Despite the complexity of the final light do not regret anything! Woodstock! we see you next year - and I would like to show you what I saw. This time, no videos, because somehow weak, the phone uncharged (I LOVE MY PHONE finder, who has returned safe and sound in MY HANDLE.)
POZNAŃ
Siedzieć na rynku i pisać, to było coś niesamowitego. Dwa dni spędzone w Poznaniu dały mi wolność umysłu, jakieś już dawno nie czułam. Opis tego wszystkiego znajdziecie w moich notatkach pod zdjęciami :) Mam nadzieję, że wszystko uda Wam się odczytać.
A oto notatki :) :
































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz