Recently (well, all in all not so recently) I fell in suppl reading posts by people on Facebook, or other social networks. I understand that everyone has different priorities, but devoting 100% of their time (even though it is a vacation) to your appearance is a mental shock for me. After all, friends, trips, hobbies and new experiences aren't as important as the new (but cheap) face mask . I would like to share with you my thoughts on this subject. Ps. I won't apologize for my honesty.
Kiedy kupiłam nowe buty na koturnie:
Kiedy nie wiem jaki kolor szminki wybrać:
Kiedy zepsuła mi się prostownica:
Kiedy goliłam nogi i się zacięłam:
Kiedy widzę, że na mojej twarzy pojawił się pryszcz:
Kiedy uświadomiłam sobie, że nie mam faceta:
Kiedy skończyła mi się maseczka, a dzisiaj niedziela:
Mam dosyć innych ludzi, bo po co mi oni:
Kiedy zamówiłam nowe serum na końcówki:
Kiedy dowiedziałam się, że mój znajomy zjadł mięso:










Piszę komentarz
OdpowiedzUsuń